poniedziałek, 30 czerwca 2008

Kielce - szpital dla....Odwyk!!!

To już drugi pobyt,w tym szpitalu i na oddziale II .!
Trafiłem z nadzieją że teraz to już koniec na 100%!!
Mocne postanowienie prawda?
Z uwagi na moje uzależnienie o naszych domowych wyrobów opiatowych!!
Strach jaki towarzyszył wciąż trzymał za trzewia i czasem one nie trzymały!!
To ciężkie przeżycie dla kogoś kto sam se wszystko potrafił zorganizować .
Ordynator przyjął mnie bardzo uprzejmie i z uśmiechem witam po raz wtóry p.Zbyszku,
uśmiechając się podał wypielęgnowaną dłoń mocno uścisnął.
Mądry i dobry człowiek dr.Gajewski-ordynator oddziału 2-go.
Z tej racji że już mnie znał i wie na co mnie stać nie tracąc czasu przystąpił do
odtruwania mojego organizmu.
Wiedział że będzie ciężko i współczująco kiwał ze zrozumieniem siwą brodą.
To na ilu tu przyszedłeś teraz spytał?
No wie pan wstyd mówić ale na ok:30 cm/3 na dobę,odparłem z.. :):)Ilu????
do tego ze dwie trzy rolki w szkle na dobę.
Raczy pan sobie żartować??!!!
Przecież prosiłem by przyszedł pan na jak najmniejszej dawce krzyknął z przerażeniem
Wiem panie doktorze lecz co ja mogę odparłem jak termin nadchodził a ja cały worek maku miałem musiałem go jakoś ,no wie doktor o co chodzi -prawda?
Tak ale takie dawki?




Wersja studyjna

Brak komentarzy: